wydarzenia

  wydrukuj podstronę do DRUKUJ9 maja 2018 | 14:21 komentarzy 3

Rozmowa "Głosu" z Jarosławem Spychałą, filozofem, wykładowcą, byłym dyrektorem Centrum Kultury w Żyrardowie od marca 2015 do czerwca 2016

Jarosław Marek Spychała, filozof, wykładowca, były dyrektor Centrum Kultury w
Żyrardowie od marca 2015 do czerwca 2016. W rozmowie z „Głosem” mówi m.in.:


  • Prezydent Wojciech Jasiński był ważnym etapem rozwoju Żyrardowa, był prezydentem przejściowym, technicznym, ale pomógł pewne rzeczy ruszyć do przodu, i chwała mu za to.

  • Zarzuca mi się, że nie urodziłem się w Żyrardowie – to prawda. Ale o ile dobrze pamiętam Philippe de Girard też się tu nie urodził.

  • Proszę o chwilę cierpliwości, powoli będziemy się wszyscy przedstawiać (o nowym projekcie politycznym w mieście, przyp. red.).


To jak pan trafił do Centrum Kultury? To były wakacje, przerwa w karierze?
Kierowanie Centrum Kultury w Żyrardowie przyjąłem jako wyzwanie. Przyszedłem do Żyrardowa prosto z Poznania, gdzie byłem dyrektorem School of Form, czyli największej i najlepszej polskiej szkoły designu, projektowania. Mentorką była tam Li Edelkoort, współtwórczyni szkoły designu w Eindhoven, które to miasto miało dokładnie takie same problemy jak Żyrardów – upadły fabryki, zostały duże pofabryczne przestrzenie i dużo ludzi bez pracy. Miasto wyszło z zapaści. Miałem nadzieję, że w ramach mojej pracy zawodowej będę mógł stworzyć przynajmniej namiastkę tego, co tam się stało.

Co poszło nie tak?
W pewnym momencie zaczęły się dziać rzeczy, które mnie niepokoiły i to one m.in. spowodowały, że doszedłem do wniosku, że nie mogę dalej realizować tej misji. Zrezygnowałem i zająłem się pracą naukową.

Co pana niepokoiło?
Bez mojej wiedzy i udziału były prawdopodobnie podpisywane umowy ze spółkami miejskimi na emisję reklam w TVŻ (która jest własnością CK), pieniądze miała otrzymywać firma pani Kingi, która realizowała program na zlecenie CK. Jak się o tym dowiedziałem, to zrobiłem wielkie oczy. Owszem, Centrum Kultury miało tworzyć przestrzeń dla lokalnych przedsiębiorstw, umożliwić im reklamowanie się w kinie przed seansami, w gazecie Żetka i TVŻ, ale to CK miało też na tym zarabiać, a nie jakaś prywatna firma.

Rozumiem, że o sprawie poinformował pan prezydenta?
Wydaje mi się, że prezydent musiał o tym doskonale wiedzieć i temu „pobłogosławił”. Nie znałem szczegółów, bo robiono to za moimi plecami. Nie miałem wtedy żadnych twardych dowodów. To dopiero teraz wszystko wychodzi, po tym, jak sprawą zajęło się CBA i komisja rewizyjna rady miejskiej.

Czyli, kto podpisywał się pod tymi umowami w pańskim imieniu?
Nie wiem, kto i w czyim imieniu je podpisywał, bo jak mówię, nie widziałem tych dokumentów. Gdybym je widział, to mógłbym coś z tym zrobić. Podjąłem jedyną możliwą w tej sytuacji decyzję – rozwiązałem umowę z panią Kingą na prowadzenie telewizji. Kto ją podpisał po moim odejściu, tego nie wiem.

Czy czuje się pan mieszkańcem Żyrardowa?
Zarzuca mi się, że nie urodziłem się w Żyrardowie – to prawda. Ale o ile dobrze pamiętam Philippe de Girard też się tu nie urodził. A na poważniej, to rzeczywiście dużo podróżuję, ale teraz zamierzam wrócić do Żyrardowa już na stałe.
Rozmawiała Anna Wrzesień, fot. archiwum prywatne

 

Całą rozmowę z Jarosławem Spychałą znajduje się w najnowszym wydaniu (10.05) "Głosu Żyrardowa i Okolicy", e-wydanie dostępne TUTAJ

 

Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 0

  • 0
    BARDZO PRZYDATNY
  • 0
    ZASKOCZONY
  • 0
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 0
    NIEPRZYDATNY
  • 0
    WKURZONY
  • 0
    BRAK SŁÓW

3Komentarze

dodaj komentarze

Portal eglos.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wpisu. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
  • ~Mieszkaniec 3 9 miesięcy temu

    Czy prawdą jest, że był proces, a jeżeli tak to jaki jest jego wynik o możliwe zniesławienie artykułem o pożar budynku jaki ukazał się w bezpłatnej gazecie ? Czy to było podstawą rozstania? Czy pytano o tę sprawę członka zarządu jednej ze spółek prywatnych, działających na terenie miasta, która zajmuje się szeroko pojętymi nieruchomościami? Człowieka, który dziś może nawet chciałby i zapomnieć o swoim pozwie.

    Edytowany: 7 miesięcy temu

    odpowiedz oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~Jedzie Bojar na bojerze, a Carycy to nie bierze 2 10 miesięcy temu

    Ale schudł

    Edytowany: 9 miesięcy temu

    odpowiedz oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~Caryca 1 10 miesięcy temu

    Tej choroby niestety nie leczą .

    Edytowany: 8 miesięcy temu

    odpowiedz oceń komentarz  zgłoś do moderacji
tel. 603 755 223 lub napisz kontakt@glossk.pl

KUP eGŁOS

Artykuł załadowany: 0.1841 sekundy