z powiatu

z miasta

  wydrukuj podstronę do DRUKUJ18 sierpnia 2020 | 16:39 komentarzy 1
Violetta Bilińska mama zastępcza dziś dla dwanaściorga dzieci.

Violetta Bilińska mama zastępcza dziś dla dwanaściorga dzieci. (Justyna Napierała)

Dokładnie 13 października zeszłego roku spalił się dom Violetty Bilińskiej, mamy zastępczej dwanaściorga dzieci. W domu, w Badowie który doszczętnie spłonął prowadzony był rodzinny dom dziecka. W pożarze na szczęście nikt nie ucierpiał, jednak nieruchomość nie była ubezpieczona, co dodatkowo pogorszyło trudną sytuację rodziny. Chęć pomocy ludzi była jednak silniejsza.

– Od razu uruchomiona zbiórka spowodowała, że dziś możemy mówić o tym, że mamy pieniądze przynajmniej na stan surowy domu – mówi Violetta Bilińska.

Wspólnie z Dariuszem Stankiewiczem opiekują się dwanaściorgiem dzieci, w wieku od trzech do siedemnastu lat.

Dziś dzięki życzliwości mieszkańca gminy Mszczonów rodzina ma wygodne miejsce do czasu powstania nowego domu.

Projekt został wykonany gratis przez firmę architektoniczną z uwzględnieniem założeń domowników. Dom, wedle pomysłu dzieci będzie nosił nazwę: Tu Się Tuli i będzie w kolorze tęczy.

Budynek będzie parterowy, bez podpiwniczenia, w sumie jego część użytkowa wyniesie 280 mkw.

Ma być funkcjonalny i wygodny. Jest szansa, że stan surowy powstanie w niecały miesiąc.

Rodzina zebrała blisko 200 tys. złotych na ten cel. 30 procent pochłonie stan surowy, reszta prace wewnątrz, wykończeniowe.

– Naszym marzeniem jest to, by wprowadzić się tam we wrześniu przyszłego roku – dodaje Violetta Bilińska.

Rodzina też ma zapewnione wsparcie od hurtowni budowlanej i prywatnych sponsorów po to, by dzieciom żyło się wygodnie i by zapomniały o tragedii sprzed roku.

Pokoje w domu będą maksymalnie dwuosobowe.

Blisko czterdzieścioro dzieci rocznie trafia do pieczy zastępczej w powiecie żyrardowskim. Powody odebrania dzieci od ich biologicznych rodziców są niezmienne, najczęściej to alkoholizm, narkomania a niekiedy choroba, która uniemożliwia wychowywanie.

W powiecie funkcjonuje teraz 118 rodzin zastępczych i 6 rodzinnych domów dziecka oraz w Żyrardowie, jedno pogotowie opiekuńcze. W pieczy zastępczej przebywa teraz 200 dzieci. Cały czas PCPR prowadzi nabór chętnych do tworzenia takich rodzin. Aby stać się rodzicem zastępczym należy spełnić szereg wymagań, wśród nich między innymi: należy przedstawić zaświadczenie o stanie zdrowia, niekaralności, należy ukończyć kurs. Bywają rodziny zawodowe, dla rodziców zastępczych jest to rodzaj pracy. Dziecko umieszczane jest w pieczy, na polecenie sądu.

W powiecie żyrardowskim najwięcej jest spokrewnionych rodzin zastępczych, bo około 80. W rodzinie zastępczej zawodowej może przebywać troje dzieci, w rodzinnych domach dziecka do ośmiu, jeśli jest rodzeństwo także i więcej.

Rodzina zastępcza pomaga dziecku przejść przez trudności, najczęściej wymaga też opieki lekarskiej, to wszystko potrzebne jest do tego, by mogło zacząć normalnie funkcjonować po trudach.

– Cieszymy się, kiedy dziecko trafia do swojej naturalnej rodziny, jednak bardzo często utrzymujemy dalej kontakt – mówi Violetta Bilińska.

Sama przyznaje, że więzi z dziećmi są mocne, a każde święta kiedy wszyscy przyjeżdżają są na to dowodem.

Dzieci usamodzielniają się, ale wracają także do rodziców zastępczych, nie zrywają z nimi kontaktu.

Jak oceniasz artykuł? Głosów: 11

  • 9
    BARDZO PRZYDATNY
  • 1
    ZASKAKUJĄCY
  • 1
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 0
    NIEPRZYDATNY
  • 0
    WKURZAJĄCY
  • 0
    BRAK SŁÓW

1Komentarze

dodaj komentarze

Portal eglos.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wpisu. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
  • ~Mieszkaniec 1 2 miesiące temuocena: 100% 

    Wiem że mnie zlinczujecie ale w tym domu nie działo się najlepiej mieliśmy uczniów z tego domu na tzw. Praktykach zawodowych i opowiadali ja to tam było nie przyjaźnie zimno i głodno nawet firma gdzie wykonywali wykupiła chłopakom obiady z troski aby nie byli glodni a nawet kilkakrotnie interweniowali do wychowawców jak do wladz miasta bez zadnych skutków. Myślę że ten pożar również nie był przypadkowy daje wiele do myślenia. Powinny być kontrole nie zapowiedziane A nie finansowanie w ślepo.

    odpowiedz oceń komentarz  zgłoś do moderacji
tel. 603 755 223 lub napisz kontakt@glossk.pl

KUP eGŁOS

Artykuł załadowany: 0.2904 sekundy