Straciła prawie… 170 tys. złotych

(fot. Pixabay)

Wirtualny doradca gwarantował szybki i duży zysk. Zyski po wpłatach kolejnych kwot rzeczywiście pojawiły się na koncie. Kiedy kobieta chciała wypłacić wszystkie pieniądze pojawiły się kłopoty. Finalnie skończyło się utratą wszystkich oszczędności. Policjanci ostrzegają przed pomysłowścią złodziej i pułapkami w wirtualnej przestrzeni.

W celach edukacyjnych mundurowi przywołują – choć zanonimizowaną, jednak autentyczną historię z Mazowsza. Powinna być poważnym ostrzeżeniem dla tych, którzy zapominają, że w wirtualnej przestrzeni, podobnie, jak w realu, grasują przestępcy.

Około trzy tygodnie temu na jednym z portali społecznościowych kobieta natrafiła na reklamę firmy zajmującej się bezpiecznym inwestowaniem na giełdzie finansowej. Na tej stronie znajdował się opisany program bezpiecznego finansowania stworzony przez jednego z najbogatszych obywateli Ameryki.

Zainteresowało mnie to, zaczęłam czytać na czym to polega. Mieliśmy z mężem oszczędności, pomyślałam, że zrobię mu niespodziankę i pomnożę nasze pieniądze. Pozostawiłam na stronie swój telefon i adres mailowy. Po kilku dniach za pośrednictwem komunikatora społecznościowego zadzwonił do mnie przedstawiciel tej firmy. Mężczyzna ten mówił ze wschodnim akcentem, sugerował, żebym zaczęła już działać, bo jest dobry czas na inwestycję i mogę dużo zarobić, stosując się do jego poleceń. Zgodnie z jego wskazówkami założyłam konto na jakiejś stronie internetowej, która była związana z inwestowaniem. To miał być mój osobisty rachunek. Wpłaciłam na konto 6000 zł , bo tak polecił mi mój doradca” – relacjonowała później kobieta.

Dała się skusić, wykonała kilka dużych wpłat po kilka tysięcy i kilkanaście tysięcy złotych na wskazane konto. Odebrała połączenia od kolejnych doradców – jak poprzednio – obiecujących wysokie zyski. Miała wypłacić kolejne kilka tysięcy, wtedy firma zleci jej indywidualnego managera. Kolejni wirtualni doradcy wywierali presję, nalegali, by kobieta nie zwlekała z decyzjami. Wykonywała ich polecenia.

Cały czas widziałam swoje pieniądze na nowo otwartym rachunku, nic nie wzbudzało moich podejrzeń. W późniejszym czasie namówiono mnie do zainstalowania na swoim telefonie, programu, który pomagał mi pomijać wszelkie zgody i akceptacje związane z inwestowaniem. Przedstawiciele firmy inwestycyjnej dzwonili i pisali do mnie kilka razy dziennie, namawiając do kolejnych inwestycji. Twierdzili, że tylko to uchroni mnie przed utratą włożonego kapitału. Zapewniali mnie, że się bogacę, o czym świadczyły wykresy moich inwestycji, które otwierałam za pomocą zainstalowanego wcześniej programu” – opowiadała.

Po pewnym czasie odmówiłam dalszych wpłat. Wtedy wirtualni doradcy straszyli, że stracili wszystko. Poszła do prawnika, który powiedział, że ta firma oszukała już kilka osób. „Straciłam nasze wspólne oszczędności…prawie 170 tys. zł” – załamuje ręce 38-latka.

Jak to działa ?

W wielu przypadkach z osobami, które odpowiedziały na znalezioną w sieci reklamę i wysłały swoje poufne dane w formularzu kontaktowym, kontaktuje się konsultant, który może określać się także jako doradca finansowy. Oferuje on pomoc w bezproblemowym przejściu całego procesu inwestycji.

Oszuści brzmią wiarygodnie, mają wiedzę i umiejętności, która może uśpić czujność ofiary, np.: operują liczbami i prognozami zysków. Poprzez różne techniki manipulacyjne próbują namówić rozmówcę na zainstalowanie na komputerze odpowiednich programów, które rzekomo ułatwią wzajemną komunikację z doradcą podczas inwestowania.

W rzeczywistości są to programy, które umożliwiają przestępcy zdalne korzystanie z Twojego komputera, w tym podgląd do logowania do bankowości internetowej. Oszuści poznają wtedy nasze loginy i hasła.

Ofiary orientują się, że zostały oszukane w momencie, kiedy chcą wypłacić rzekome zyski.

Jeżeli doszło do utraty środków finansowych, należy niezwłocznie skontaktować się ze swoim bankiem i zablokować dostęp do konta oraz zmienić hasło dostępowe. Należy także udać się do najbliższej jednostki Policji i zgłosić taki fakt.

Anna Wójcik-Brzezińska

Anna Wójcik-Brzezińska

napisz maila ‹
ostatnie aktualności ‹

Jak oceniasz ten artykuł?

Głosów: 2

  • 0
    BARDZO PRZYDATNY
    BARDZO PRZYDATNY
  • 0
    ZASKAKUJĄCY
    ZASKAKUJĄCY
  • 0
    PRZYDATNY
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
    OBOJĘTNY
  • 1
    NIEPRZYDATNY
    NIEPRZYDATNY
  • 0
    WKURZAJĄCY
    WKURZAJĄCY
  • 1
    BRAK SŁÓW
    BRAK SŁÓW

1Komentarze

dodaj komentarze

Portal eglos.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wpisu. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
  • Gość
    ~Fog 1 ponad rok temu

    Znam niestety z doświadczenia tych doradców - u mnie skończyło się na stalkingu i próbach wyłudzenia pieniędzy od miesięcy dzwonią pomimo wycofania zgód na przetwarzanie danych osobowych i przechowywanie .pomimo zgłoszenia sprawy w Polsce i wielkiej Brytanii gdzie firma podobno jest zarejestrowana cały czas dzwonią

    odpowiedz oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • Gość
    ~Janusz 0 ponad rok temuocena: 0% 

    Gdzie byli rodzice, ja się pytam?

    odpowiedz oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • Gość
    ~Ciocia dobra rada -1 ponad rok temu

    Oszukana na własne życzenie...

    odpowiedz oceń komentarz  zgłoś do moderacji
tel. 603 755 223 lub napisz kontakt@glossk.pl

KUP eGŁOS

Zgrany zespół to podstawa. "Bobrowianki" dają...

Rzadziej chorujemy

Noc Świętojańska w Kamionie- tam trzeba być!

Dzień Dziecka z otwarciem wystawy prac...

W powiecie żyrardowskim PiS przed PO

,,Bravissimo" Cyrku Safari w Skierniewicach !

Nocna prohibicja w Mszczonowie?

Edukacja z Wojskiem

Pyszny domowy chleb