Sławomir Trochonowicz to nie tylko dyrektor Samorządowej Szkoły Muzycznej II stopnia w Skierniewicach; to pedagog z wieloletnim dorobkiem, który przez dekady kształcił młodych muzyków niemal we wszystkich specjalnościach instrumentów klasycznych i rytmicznych

Sławomir Trochonowicz to nie tylko dyrektor Samorządowej Szkoły Muzycznej II stopnia w Skierniewicach; to pedagog z wieloletnim dorobkiem, który przez dekady kształcił młodych muzyków niemal we wszystkich specjalnościach instrumentów klasycznych i rytmicznych (fot. Anna Wójcik-Brzezińska)

Perły Skierniewic nie trafiają do ludzi przypadkowych. To wyróżnienie dla tych, którzy nie tylko osiągają sukces, ale potrafią przekuć go w lokalną wartość. W tym roku jedną z nich otrzymał Sławomir Trochonowicz – dyrektor szkoły muzycznej, człowiek sceny i pedagog, który – jak sam mówi – Skierniewic „nie ma w metryce, ale ma w sercu”.

„Urodzony w Łowiczu, ale od dziesiątego roku życia mieszkam w Skierniewicach” – odpowiada bez wahania. To zdanie ustawia całą opowieść.

Bo w Skierniewicach wielu „skierniewiczan” nie ma miasta wpisanego w akt urodzenia. Mają je wpisane w biografię.

Trochonowicz w „Piątce” znajdował pierwsze muzyczne fascynacje. Potem wyjazd – konieczny, bo wówczas w mieście nie było szkoły muzycznej. Liceum w Warszawie, studia, pół życia artystycznego w stolicy. I scena, która dla wielu jest szczytem marzeń: Teatr Wielki – Opera Narodowa.

„Pierwsze kroki artystyczne stawiałem na wielkiej scenie” – mówi w rozmowie portalem eglos.pl. I nie brzmi to jak przechwałka. Raczej jak punkt odniesienia.

Duża scena? Budujemy ją tutaj

Na pytanie, czy próbuje budować taką scenę w Skierniewicach, odpowiada bez zawahania: „Tak, tak, oczywiście, że tak”.

To zdanie ma ciężar, bo oznacza ambicję. Nie w sensie próżności, lecz skali myślenia. Szkoła muzyczna pod jego dyrekcją nie jest przechowalnią talentów. Jest kuźnią.

Nasza młodzież gra po całym świecie. A są i tacy, którzy wracają do Skierniewic. Chcę się pochwalić, że 15 absolwentów naszej szkoły dziś pracuje w Skierniewicach”.

To statystyka, która mówi więcej niż folder promocyjny. W czasach drenażu talentów powrót jest największym komplementem.

Miasto spokojne. I uważne.

Za co kocha Skierniewice? „Za wszystko”– odpowiada, bez ironii.

Mówi o spokoju, stabilizacji, o tym, że „do pracy nie jest daleko i właściwie wszystko można ogarnąć w ciągu jednego dnia”.

Ale zaraz dodaje coś istotniejszego: to nie jest „dziura”, jak czasem mówią złośliwi. „Dzieje się bardzo dużo. Tylko trzeba obserwować i wiedzieć, co, gdzie można zobaczyć, co, gdzie można usłyszeć”.

Uważność. To słowo wybrzmiewa najmocniej.

Kultura w małym mieście nie krzyczy neonem. Ona wymaga obecności. Trochanowicz zdaje się mówić: scena jest. Trzeba tylko usiąść i słuchać.

W rozmowie pojawia się jeszcze jeden wątek – sąsiedztwa. „Zawsze trafiałem na dobrych ludzi (…) wszyscy jesteśmy tutaj razem. To jest nasz dom”.

Perła Skierniewic dla dyrektora samorządowej szkoły muzycznej jest więc czymś więcej niż nagrodą za zarządzanie instytucją. To wyróżnienie dla człowieka, który mógł zostać na „wielkiej scenie”, a wybrał tę mniejszą – lokalną.

Z wyboru. Nie z przypadku

I może właśnie dlatego ta Perła nie błyszczy efekciarsko. Ona świeci spokojnym światłem – jak dobrze nastrojony instrument, który nie potrzebuje rozgłosu, by brzmieć czysto.

Sławomir Trochonowicz to nie tylko dyrektor Samorządowej Szkoły Muzycznej II stopnia w Skierniewicach; to pedagog z wieloletnim dorobkiem, który przez dekady kształcił młodych muzyków niemal we wszystkich specjalnościach instrumentów klasycznych i rytmicznych. Już w 1996 r. związał się ze skierniewicką edukacją muzyczną – jako instruktor, nauczyciel i dyrygent – a od 2006 r. stoi na czele placówki, która dziś nie tylko wychowuje zdolne pokolenia, lecz także buduje lokalne życie artystyczne. Trochonowicz często dyryguje Miejską Orkiestrą Dętą na koncertachm. Działalność pedagogiczna i społeczna przyniosła mu uznanie mieszkańców już wcześniej – w 2015 r. zajął wysokie miejsce w plebiscycie Człowiek Roku Powiatu Skierniewickiego, co sam traktował jako potwierdzenie sensu pracy wśród młodych.

Anna Wójcik-Brzezińska

Anna Wójcik-Brzezińska

napisz maila ‹
ostatnie aktualności ‹

Jak oceniasz ten artykuł?

  • 0
    BARDZO PRZYDATNY
    BARDZO PRZYDATNY
  • 0
    ZASKAKUJĄCY
    ZASKAKUJĄCY
  • 0
    PRZYDATNY
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
    OBOJĘTNY
  • 0
    NIEPRZYDATNY
    NIEPRZYDATNY
  • 0
    WKURZAJĄCY
    WKURZAJĄCY
  • 0
    BRAK SŁÓW
    BRAK SŁÓW

0Komentarze

dodaj komentarze

Portal eglos.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wpisu. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    Nie ma jeszcze komentarzy...
tel. 603 755 223 lub napisz kontakt@glossk.pl

KUP eGŁOS

Skierniewice

Skierniewice świętują 569. urodziny

Papa D, TEDE i tort w środku zimy. Skierniewice...

Pomnik na peronie, statuetka na scenie. Dlaczego...

Wokulski wrócił do Skierniewic. Piecze ciasta

„Z dziewiętnastu tylko ja żyję”. Eugeniusz...

Ambasador od relacji. Ks. Grzegorz Gołąb z...

Andrzej Melon i polityka bez zadęcia. Perła z...

Rządowe miliony na drogi w regionie. Skierniewice...

Skierniewice na styku dwóch metropolii. Jak...

eOGŁOSZENIA

Już teraz możesz dodać ogłoszenie w cenie tylko 5,00 zł za tydzień - POZNAJ NOWE OGŁOSZENIA