Dariusz Joński, poseł PE odniósł przyszłe inwestycje także do położenia województwa łódzkiego między Warszawą i Łodzią oraz do planowanego Centralnego Portu Komunikacyjnego. Według niego rozwój kolei dużych prędkości, infrastruktury cargo i zaplecza logistycznego może stać się jednym z impulsów gospodarczych dla regionu. (fot. Anna Wójcik-Brzezińska)
SKIERNIEWICE. Polska może otrzymać ponad 123 mld euro z budżetu Unii Europejskiej na lata 2028–2034, czyli około 500 mld zł – mówił w Skierniewicach europoseł Dariusz Joński z Koalicji Obywatelskiej, członek Europejskiej Partii Ludowej. Zastrzegł, że ostateczny kształt wieloletnich ram finansowych UE będzie jeszcze przedmiotem negocjacji, ale – jak podkreślał – obecne propozycje oznaczają, że Polska pozostaje największym potencjalnym beneficjentem unijnych środków.
Dariusz Joński, poseł do Parlamentu Europejskiego, odwiedza dziś – 13 maja – trzy miasta regionu: Skierniewice, Łowicz i Kutno. W agendzie spotkań znalazły się dwa tematy, które w najbliższych latach mogą przesądzać o inwestycyjnych możliwościach samorządów: budżet Unii Europejskiej dla Polski na lata 2028–2034 oraz program SAFE, czyli europejski instrument finansowania wydatków obronnych.
W Skierniewicach europoseł Koalicji Obywatelskiej mówił o kwocie około 500 mld zł dla Polski z nowego budżetu UE, ale najważniejsze doprecyzowanie padło później: dziś nie mówimy jeszcze o ostatecznie przyjętym budżecie ani o podziale pieniędzy między województwa. Mówimy o propozycji Komisji Europejskiej, stanowisku Parlamentu Europejskiego i negocjacjach, które dopiero mają przesądzić o ostatecznym kształcie wieloletnich ram finansowych.
Joński zasiada w Parlamencie Europejskim w grupie Europejskiej Partii Ludowej. Jest członkiem Komisji Transportu i Turystyki oraz Komisji Petycji, a także zastępcą w Komisji Handlu Międzynarodowego. To istotne, bo tematy konferencji obejmowały transport, inwestycje regionalne, bezpieczeństwo, mobilność wojskową, przemysł i konkurencyjność gospodarki.
Budżet rekordowy, ale jeszcze nieostateczny
– Trzeba rozróżniać propozycję Komisji Europejskiej, stanowisko Parlamentu Europejskiego i ostateczny budżet. Jego przyjęcie to długotrwały i skomplikowany proces. No i oczywiście zawsze jest przeciąganie liny. Jedni chcą więcej na rolnictwo, drudzy chcą więcej na rozwój, trzeci na fundusz spójności. To, co pewne – budżet jest rekordowo wysoki, ale będą tak zwane koperty narodowe i z tych kopert narodowych rząd będzie decydował, na co powinny te pieniądze pójść – mówi Dariusz Joński w rozmowie z eglos.pl.
Komisja Europejska przedstawiła 16 lipca 2025 r. projekt Wieloletnich Ram Finansowych UE na lata 2028–2034. Jego wartość wynosi niemal 2 bln euro, czyli około 1,26 proc. dochodu narodowego brutto Unii. Projekt zakłada większą elastyczność budżetu, uproszczenie programów oraz wprowadzenie Krajowych i Regionalnych Planów Partnerstwa jako głównego instrumentu inwestycji i reform.
Dla Polski w propozycji Komisji przewidziano ponad 123 mld euro. Rząd i politycy Koalicji Obywatelskiej komunikują tę kwotę jako około 500 mld zł i największą krajową pulę w Unii Europejskiej. Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej rozpoczęło już prace nad Planem Partnerstwa Krajowego i Regionalnego dla Polski na lata 2028–2034.
Parlament Europejski chce więcej
Parlament Europejski przyjął 28 kwietnia własne stanowisko negocjacyjne w sprawie budżetu 2028–2034. Za raportem głosowało 370 europosłów, 201 było przeciw, a 84 wstrzymało się od głosu. PE chce budżetu na poziomie 1,27 proc. DNB UE oraz wyłączenia kosztów obsługi długu po NextGenerationEU poza limity budżetowe. Europosłowie postulują także około 10-procentowe zwiększenie środków wobec propozycji Komisji.
Joński w Skierniewicach akcentował polityczną tezę, że Polska „dostanie więcej niż wpłaci”, a nowa perspektywa może oznaczać większe środki między innymi na transport, obronność, rolnictwo i inwestycje lokalne. W przekazach medialnych i społecznościowych KO pojawia się przy tym hasło „Polska numerem 1 w UE” oraz kwota 500 mld zł dla Polski w latach 2028–2034.
Naturalnie, z punktu widzenia Skierniewic najważniejsze pytanie brzmi inaczej: ile z tej puli realnie trafi do regionu łódzkiego i na jakie projekty?
Jeden plan krajowo-regionalny. Co z samodzielnością regionów?
Europarlamentarzysta przekonywał, że nowy model programowania pieniędzy – oparty na jednym planie krajowo-regionalnym – nie musi oznaczać osłabienia samorządów.
– Rozmawiałem z premierem w tej sprawie. Mam zapewnienie Donalda Tuska, że będzie chciał dzielić środki według zapotrzebowania gospodarzy miast i marszałków województw, bo oni najlepiej wiedzą, jak te pieniądze wydawać – mówi Joński.
Według MFiPR samorządy mają uczestniczyć w przygotowaniu planu wykorzystania środków. Resort deklarował również chęć utrzymania 44 proc. budżetu w dyspozycji regionów, „tak aby decyzje inwestycyjne nadal zapadały blisko mieszkańców, a nie daleko od nich”.
Joński podkreślał, że w nowej perspektywie będą finansowane zarówno wielkie projekty – kolej dużych prędkości czy Centralny Port Komunikacyjny między Łodzią a Warszawą – jak i przedsięwzięcia lokalne, przygotowywane przez miasta, gminy i samorządy wojewódzkie.
– To, do jakich regionów pieniądze trafią, zależeć będzie od samych projektów. Chodzi o finansowanie ważnych inwestycji, a nie przepalanie unijnych funduszy – mówi europoseł.
.

W konferencji uczestniczyli także samorządowcy z regionu. Radna sejmiku województwa łódzkiego Justyna Kulig (na zdj.) mówiła, że "samorządy muszą już przygotowywać wspólne projekty na nową perspektywę finansową". Wskazywała na potrzebę zintegrowanych inwestycji obejmujących Skierniewice, Łowicz i Rawę Mazowiecką. Justyna Kulig jest radną Sejmiku Województwa Łódzkiego z okręgu obejmującego m.in. Skierniewice oraz powiaty skierniewicki, rawski i łowicki.
Prezydent Skierniewic Krzysztof Jażdżyk podkreślał, że środki unijne były w ostatnich latach jednym z kluczowych źródeł finansowania miejskich inwestycji. Wymieniał między innymi Centrum Kultury i Sztuki, Muzeum Historyczne Skierniewic, ścieżki rowerowe, rewitalizację, termomodernizację oraz trwające prace przy połączeniu Parku Miejskiego z Zalewem Zadębie.
Jażdżyk wskazał też inwestycję, która dla miasta ma znaczenie strategiczne. Chodzi o alternatywną przeprawę nad torami kolejowymi. Miałaby ona odciążyć jedyny wiadukt łączący część miasta położoną za linią kolejową z centrum. Prezydent mówił również o potrzebie remontu ratusza i dalszych działań rewitalizacyjnych.
– Samorządy są najbliżej ludzi. Wiemy, gdzie są problemy i potrzeby mieszkańców. Dlatego ważne jest, żeby środki trafiały także do małych ojczyzn – mówił Jażdżyk.
Gmina Skierniewice: drogi, kanalizacja, OSP i małe wspólnoty
Głos zabrała również wójt gminy Skierniewice Lucja Skarzyńska. Podkreślała, że gmina nie wyludnia się, lecz przybywa jej mieszkańców i dzieci, co zwiększa presję inwestycyjną.
Wskazała między innymi na potrzeby drogowe, gospodarkę wodno-ściekową, infrastrukturę wiejską, zabytki, wsparcie dla sołectw, jednostek OSP i lokalnych stowarzyszeń. Jak mówiła, dla mniejszych wspólnot nawet dotacje liczone w kilkunastu czy kilkudziesięciu tysiącach złotych mogą oznaczać realną poprawę warunków działania.
To ważny lokalny kontekst sporu o przyszły budżet UE. Dla dużych miast unijne pieniądze są często warunkiem realizacji projektów infrastrukturalnych. Dla małych gmin i sołectw – szansą na inwestycje, które bez zewnętrznego wsparcia byłyby odkładane na lata.
SAFE: bezpieczeństwo, przemysł i pożyczki, nie klasyczne dotacje
Drugim głównym tematem konferencji był program SAFE. Joński mówił, że Polska jako pierwsza w Unii Europejskiej podpisała umowę dotyczącą środków z tego instrumentu. Chodzi o 43,7 mld euro, czyli około 185 mld zł, które mają zostać przeznaczone na inwestycje obronne. Polska jest największym beneficjentem SAFE i pierwszym państwem UE, które podpisało umowę pożyczkową w ramach tego programu.
Ważne zastrzeżenie brzmi -- SAFE nie jest dotacją w klasycznym sensie. To unijny instrument pożyczkowy na obronność. Rada UE przyjęła rozporządzenie w tej sprawie 27 maja 2025 r. Program ma zapewnić do 150 mld euro preferencyjnych, długoterminowych pożyczek dla państw członkowskich inwestujących w zdolności obronne, przede wszystkim poprzez wspólne zamówienia.
MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ:
Smycze reklamowe dla branży turystycznej i sportowej – postaw na wytrzymałość i odblaskowe elementy!
Według Jońskiego pieniądze z SAFE mają wspierać polski przemysł zbrojeniowy, badania, rozwój technologii i produkcję sprzętu wojskowego. Europoseł przekonywał, że program ma znaczenie nie tylko militarne, ale także gospodarcze: może wzmacniać krajowe firmy, tworzyć miejsca pracy i zwiększać eksport polskich technologii.
Wojskowe Schengen i infrastruktura podwójnego zastosowania
Joński akcentował również prace nad mobilnością wojskową, określaną jako „wojskowe Schengen”. Chodzi o rozwiązania, które w razie zagrożenia miałyby ułatwić szybkie przemieszczanie żołnierzy i sprzętu wojskowego przez granice wewnętrzne UE.
Drugim elementem są inwestycje w infrastrukturę podwójnego zastosowania: drogi, mosty, tunele, dojazdy do portów morskich i lotniczych. W czasie pokoju korzystają z nich cywile, ale w sytuacji kryzysowej powinny wytrzymać ciężki sprzęt wojskowy i umożliwić szybki transport.
W projekcie instrumentu Connecting Europe Facility na lata 2028–2034 Komisja Europejska przewidziała 51,5 mld euro na transport, w tym 17,5 mld euro na mobilność wojskową. Ten komponent ma wspierać między innymi infrastrukturę dual-use i cztery priorytetowe korytarze mobilności wojskowej w UE.
Łódzkie firmy mogą szukać miejsca w łańcuchu dostaw
W części pytań Joński mówił, że firmy z województwa łódzkiego mogą zabiegać o udział w projektach finansowanych z SAFE – jako wykonawcy lub podwykonawcy. Wskazywał na potencjał łódzkiego przemysłu lotniczego, przedsiębiorstw produkujących sprzęt dla wojska oraz firm współpracujących z sektorem obronnym.
Zaznaczył też, że informacje o projektach, wykonawcach i podwykonawcach powinny być jawne. W jego ocenie wymaga tego transparentność wydatkowania środków unijnych.
Dla regionu łódzkiego ten wątek może mieć znaczenie gospodarcze. Województwo leży między Warszawą i Łodzią, przy głównych korytarzach drogowych i kolejowych, a planowany Centralny Port Komunikacyjny może dodatkowo wzmocnić znaczenie logistyki, kolei dużych prędkości i zaplecza cargo.
Nie tylko wielkie miliardy. Liczy się portfel gotowych projektów
Joński przyznał, że dziś nikt nie poda dokładnej kwoty, jaka z przyszłego budżetu UE może trafić do województwa łódzkiego. Podział pieniędzy zależeć będzie od jakości projektów, ich znaczenia gospodarczego, społecznego i infrastrukturalnego, a także od ostatecznych zasad nowej perspektywy finansowej.
W Skierniewicach i regionie nie ma więc mowy wyłącznie o abstrakcyjnych „miliardach dla Polski”. W praktyce chodzi o następny portfel projektów: kolej, drogi, energetykę, cyberbezpieczeństwo, adaptację do zmian klimatu, gospodarkę wodną, transport publiczny, ochronę zdrowia, małe i średnie firmy oraz inwestycje dual-use.
Przykładem aktualnego projektu finansowanego ze środków europejskich jest „Cyberbezpieczne Miasto Skierniewice”, realizowane w ramach Funduszy Europejskich na Rozwój Cyfrowy 2021–2027. Projekt dotyczy podniesienia poziomu cyberbezpieczeństwa Urzędu Miasta Skierniewice, ochrony dostępności danych, wzmacniania kompetencji oraz dokumentacji systemu zarządzania bezpieczeństwem informacji.
To pokazuje, że unijne fundusze coraz częściej nie oznaczają tylko dróg, budynków i rewitalizacji. Obejmują również odporność instytucji, cyberbezpieczeństwo, technologie, dane i usługi publiczne.
Najważniejsze pytanie: kto będzie gotowy w 2028 roku?
Nowy budżet UE zacznie działać po 2027 roku, ale polityczna i administracyjna gra o pieniądze już trwa. Samorządy, które chcą skorzystać z kolejnej perspektywy, muszą dziś przygotowywać dokumentację, pozwolenia, strategie i projekty partnerskie.
Wizyta Jońskiego w Skierniewicach, Łowiczu i Kutnie wpisuje się właśnie w ten moment: między europejską propozycją budżetową a lokalną listą potrzeb. Kwota 500 mld zł robi polityczne wrażenie, ale dla mieszkańców regionu najważniejsze będzie coś bardziej konkretnego: czy z tych pieniędzy powstaną inwestycje, które skrócą dojazdy, poprawią bezpieczeństwo, odblokują komunikację, wzmocnią lokalne firmy i pozwolą samorządom wykonać zadania, na które same nie mają środków.

Jak oceniasz ten artykuł?
Głosów: 7





0Komentarze
Portal eglos.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wpisu. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
A może to ten drugi rawianin który przez protekcje pana Jażdżyka do dziś siedzi w ratuszu utrzymywany na koszt podatnika i jeszcze uhonorowany przez lewicowych radnych na honorowego obywatela Skierniewic. Tym dwóm rawianom trudno zaprzeczyć że jest im dobrze.
Do rawianina! Teraz bez kolejkiza publiczne pieniądze po znajomości kolesiowi zdejmują paznokieć za134 tysiące. Iczarodziejska różdżka nie działa i lekarz do pacjenta nie dzwoni z wizytą ,a może to ten rawianin ,który z KPO otrzymał miliony . Dla takich to napewno dobrze .Tak jest dobrze bo niektórzy nawet jachty dostali . Gdzie w tym wszystkim są zwykli ludzie którzy walczyli otą wolność.To w waszym mniemaniu ciemnogród. Ale przyjdzie i na was czas.
Do rawianina ! Teraz bez kolejki za publiczne pieniądze po znajomości zdejmują kolesiowi pieniądze za 134 tysiące. I czarodziejska różdżka nie działa,a może to ten rawianin który z KPO otrzymał miliony. Dla takich to napewno bardzo dobrze.
A pi********e z białoruskiej granicy przywiózł?
Ciekawe jak tam Jońskiego kilometrówki ,bo Żukowska nie mając samochodu nieżle przejechała , ale to napewno wina PIS.
Tak informacyjnie dla wszystkich wyborców obecnego rządu. Patrząc na decyzję w sprawie polityki obronnej, Safe i relacji z USA właśnie wsadziliście swoje dzieci i wnuczki w kamasze i na front. Jak tam wasze uśmiechy?
Ja mam się dobrze. Dziękuję za troskę o moje samopoczucie. Przynajmniej teraz nikt nie robi sobie botoksu i ząbków za publiczne pieniądze. Nie psują się dystrybutory, nie budują alektrowni bez dostępu do paliw. Nikt mnie nie oszukuje, że dba o moje dobro a po cichu, pod stołem sprzedaje działki przeznaczone pod CPK. Nikt też nie kupuje czołgów bez pakietu serwisowego czy samolotów bez uzbrojenia i możliwości latania w strefie NATO.
Na tej drodze do wolności to najlepiej wyszli politycy jedni uwłaszczyli się na majątku państwowym choćby Czarzasty ,inni pozatrudniali się na iluś etatach w urzędach ,w radach nadzorczych i mają naprawdę solidne majątki . A rolnicy i robotnicy to muszą pracować po 10 godzin i pożyczać pieniądze w parabankach żeby się leczyć. Taka to nasza demokracja i znowu straszą podniesieniem wieku emerytalnego.
Który to komentarz tak uwiera radnego kiedyś ,gdzie to mijanie się z prawdą i brak jakiejkolwiek wiarygodności .Proszę wyjaśnić !No Joński to naprawdę kultura wysokiego szczebla .
Jeden z tych najbardziej chamowatych polityków.
Nie oceniam i nie bronię Jońskiego. Jego kariera polityczna jest mi obojętna. Jednak wydaje mi się, że wśród jego przeciwników politycznych są zastępy takich, których brak elementarnej wiedzy o funkcjonowaniu państwa, poziom kultury osobistej, słownictwo, zachowanie czy wreszcie nagminne mijanie się z prawdą i całkowity brak wiarygodności kwalifikuje raczej do leczenia niż funkcjonowania w życiu publicznym. Na ich tle Joński, mimo wielu wad, jawi się jednak jako człowiek potrafiący używać przymiotu zwanego intelektem.
Coś o Kłodzku mówił?
To dlatego psy takie niespokojne i ogon powijały.
Tyle ile samorządy dostały za rządów PIS to Joński nawet sobie nie może wyobrazić .
Już zaczynają jeżdzić i obiecywać jeszcze jednych nie wykonaliście ,a już o drugich mówicie . Radny kiedyś mówi że PIS kobietom na garni dawał ,a dziś w tych garnkach gotująradnym z PO , ktore tak się z KGW naśmiewali. Dzisiaj radna Kulig i nie tylko na każdej imprezie przytula się do wiejskich kobitek byleby choć jeden głosik. Wstyd!W Głuchowie natomiast był minister rolnictwa niejaki Krajewski ,ale nie przyjechał do chłopów tylko do szkoly bo uczniom można jeszcze banialuki opowiadać ,ani trudnych pytań nie zadadzą ,ani gnojowicy nie rozleją. Nawet pani prezes nie wzięła go do swojej mleczarni bo cóż powiedzieć ile chłopom płaci za mleko , a jakie krocie sama pobiera chyba nawet więcej jak ten minister.Chyba tą mleczarnie weżmie w dożywocie. Teraz w rolnictwie takie problemy wielka susza i przymrozki ale poco spotykać się z chłopami.
Zastanawiam się dlaczego minister rolnictwa przyjechał do Głuchowa skoro tam mieszkają najświatlejsi rolnicy ever. Wszyscy wiemy, że bezpieczeństwo Polski zasadza sie na rolnictwie gminy Głuchów i produkowanej tam gnojowicy. Po co zatem wizyta jakiegoś ministra w Głuchowie skoro wcześniej był tam Telus i wszystko załatwił?
Pani Justyna Kulig już przestała naprawiać szpital podkładając nogę dyrekcji na każym zakręcie? Teraz będzie zabiegać o środki z UE dla Skierniewic? A czy wie na czym to polega? Na podstawie doświadczeń z minionych lat można powiedzieć jedno - Skierniewice nie mają szczęścia do repprezentacji!!! Dla przykładu: Pani Poseł (na szczęście była) Ozga - prywata ponad wszystko; cała galeryja z PiS - "powiemy wam wszystko co chcecie abyście nas popieralii, nie przeszkadzali bo my też chcemy dużo dla siebie a dla was mogą być np. garnki dla KGW". A teraz o Prezydencie Miasta: ten przynajmniej nie kryje się z chęcią ustawienia się na lata po kadencji, która miejmy nadzieję będzie ostatnią i przyjdzie ktoś, kto będzie miał wizję miasta za dwadzieścia - trzydzieści lat. Bez zbędnych inwestycji, bez promowania urzędu, bez oczekiwania na pochwały - taki prawdziwy gospodarz widzący zarastające ulice na Zadębiu, zapomniane Osiedle Makowskie czy poligon. Miasto to nie ratusz!!!
Chyba jesteś zbyt niepoprawnym optymistą. Założymy się, że w nastepnych wyborach znów Ozga, Sałek i pewnie też ta Kulig będzie reprezentantem Skierniewic? Można do tego grona dodać Macierewicza i Witczaka. O Senatorze Ambroziku też należy pamiętać. A założymy się, że następnym prezydentem Skierniewc będzie człowiek namaszczony przez ratusz?
Ale była Ozga na swoje miejsce posadziła córkę,co w rodzinie to nie zginie.I tak nepotyzm się ciągnie od gmin , sami swoi tylko szwagier obcy.
Teatr jednego „aktora”? Śmiech na sali,a sala pusta .
Pieniędzy nie będzie. Oszuści tyle co zyskało skierniewice kiedy was przy żłobie nie było to nigdy nie będzie chyba że w więzieniach wylądujecie oszuści
Kim może być autor wypowiedzi prezyzyjnie przepowiadający przyszłość? Kolejny prorok się objawił. Tym razem w Skierniewicach. A na marginesie. Szacunek dla miasta i zasady ortografii polskiej nakazują pisać "Skierniewice" z wielkiej litery. Interpunkcję pomijam zważywszy na fakt, że nauczyciel polskiego też najprawdopodobniej pominął.
Ale frekwencja może pica dla bezdomnych by się znalazła? Członek klanu nieudacznikow.
Ale frekwencja może pica dla bezdomnych by się znalazła? Członek klanu nieudacznikow.
Frekwencja powala
Po co większa frekwencja jeszcze co mądrzejsi zadadzą trudne pytania. Jak słusznie napisał 'mieszkaniec' nowe obietnice złożone, na facebook'u itp zamieszczone, i głosujcie na nas w najbliższych wyborach. I tak zawsze ktoś zagłosuje na tych z prawa, lewa lub środka (dzisiaj to oni sami "politycy" już nie wiedzą gdzie są ich ideały) . W dzisiejszym ustroju Polski wystarczy mieć partię polityczną dostającą w wyborach ponad 3% (koalicja 6% ale tu zawsze kasę może przejąć koalicjant) i już można spokojnie politykować a zwycięstwa traktować jako bonusy. Moim zdaniem najlepiej polityków określił Ragnar Lodbrok "Władza jest zawsze niebezpieczna. Przyciąga najgorszych i psuje najlepszych"