z powiatu

  wydrukuj podstronę do DRUKUJ9 października 2019 | 10:25
Amazonki z Żyrardowa w Częstochowie.

Amazonki z Żyrardowa w Częstochowie. (Amazonki z Żyrardowa)

Amazonki wróciły z dorocznej pielgrzymki do Częstochowy. To czas modlitwy i spotkań w gronie osób po chorobie nowotworowej i tych, którzy teraz właśnie z nią walczą.

Amazonki zwracają uwagę na system i to jak trudno jest dziś chorym żyć i zmagać się z ciężkim schorzeniem.

– Niektóre leki nie są refundowane albo są, ale wyłącznie w przypadku drugiego rzutu choroby – mówi Amazonka z Żyrardowa, 47-letnia Anna.

Niedawno jedna z dziennikarek apelowała do ministra zdrowia o refundację leku którym miesięczna kuracja kosztuje 12 tys. złotych. Minister ogłosił sukces, jednak w konsekwencji trudno o nim mówić, bo refundacja leku miesięcznie wynosi teraz 5700 złotych, resztę musi dopłacić pacjentka, której najczęściej na to nie stać. Wtedy organizowane są zbiórki.

– System zdrowia nie działa tak jak w innych krajach – mówi Anna, zwraca uwagę, że ten lek za granicą jest refundowany a w Polsce nie.

– Chorują coraz młodsi, na forach internetowych gdzie jestem zapisana tygodniowo przybywa kilkadziesiąt kobiet – mówi Amazonka z Żyrardowa Małgorzata.

Są to najczęściej kobiety w wieku od 26 do 37 lat, spada wiek chorujących pań.

– Choroba nowotworowa stała się chorobą cywilizacji – mówi prezes żyrardowskim Amazonek Halina Irzycka.

W prowadzonym przez nią stowarzyszeniu, które działa w regionie jest ponad 30 kobiet.

Przychodzą żeby się wypłakać porozmawiać, dostają rady. Naprawdę warto, bo tutaj mogą się otworzyć, w domu gdzie są dzieci ciężko pokazać słabość.

– To ważna pomoc, jesteśmy dla siebie, dbamy o siebie, wyjeżdżamy na wycieczki ale też wspieramy się z całych sił, organizujemy imieniny, urodziny, dzielimy się wiedzą, każda ma inne doświadczenia – dodaje Halina Irzycka, która przejęła stowarzyszenie po zmarłej Lucynie Koryckiej, wyjątkowej kobiecie, dzielnej i także zmagającej się z rakiem.

Teraz były w Częstochowie ze swoją psycholog.

– Pani psycholog zawsze towarzyszy nam w ciężkich chwilach, organizuje terapie, różne spotkania z technikami relaksacyjnymi – mówi Halina Irzycka.

W leczeniu ważne jest nastawienie i stan psychiczny pacjentki, dlatego z pewnością bywanie w stowarzyszeniu pomaga w terapii.

– Ja swojego raka wykryłam przez przypadek, byłam w ciąży. Kąpałam się pod prysznicem, wymacałam pod pachą guzka, poszłam do lekarza – mówi pani Monika.

Okazało się, że to był już przerzut, a jej rak piersi przebiega właściwie bez guza piersi, to rak ukryty.

Minęło pięć lat od diagnozy, dziś pani Monika apeluje do kobiet by się systematycznie badały i nie lekceważyły pierwszych objawów, bo one same najlepiej znają swoje ciało.

Jak oceniasz artykuł? Głosów: 1

  • 1
    BARDZO PRZYDATNY
  • 0
    ZASKAKUJĄCY
  • 0
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 0
    NIEPRZYDATNY
  • 0
    WKURZAJĄCY
  • 0
    BRAK SŁÓW

0Komentarze

dodaj komentarze

Portal eglos.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wpisu. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    Nie ma jeszcze komentarzy...
tel. 603 755 223 lub napisz kontakt@glossk.pl

KUP eGŁOS

Artykuł załadowany: 0.1651 sekundy